Bug na wysokości Brańszczyka. Jeden z ciekawszych meandrów rzeki. Z lewej strony widać starorzecze Skwiernia na użytek lokalny nazywane Jeziorkiem Brańszczykowskim. Do miejsca, w którym wykonano zdjęcie nie prowadzi żadna droga. Najłatwiej dostać się tam na rowerze lub pieszo.
W centrum miasteczka (Brańszczyk, Powiat Wyszkowski) należy skręcić w ulicę Nadbużną i jechać nią jakieś 400 -500 metrów. Po tym dystansie bacznie obserwujemy prawe pobocze drogi. Między ogrodzeniami z siatki jest wąski przesmyk i ledwie widoczna wąziutka ścieżka. Właściwie łatwiej niż ścieżkę będzie Wam wypatrzeć stos potłuczonych butelek, a więc widoczny znak, że ludność nieokrzesana często nawiedza okolicę. W każdym razie omińcie kołami roweru tulipany z butelek i jedźcie ścieżką dalej. Miejscami trzeba pewnie będzie zejść z roweru, bo bywa wąziutko.
Jeśli dobrze trafiliście i od 5 minut podążacie właśnie tą ścieżką, o której Wam opowiadam, to wokół Was powinien się roztoczyć następujący widok:
Tuż za zagajnikiem brzozowym po prawej stronie robimy dosłownie kilka kroków w prawą stronę i wychodzimy wprost na urwisko. W tym miejscu znajduje się najwyższe miejsce zakola rzeki. Ma się wrażenie, jakby właśnie tutaj zbiegały się dwie rzeki. Wrażenia dopełnia widoczne maksymalnie z lewej strony starorzecze.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz